10 cze 2014
4 cze 2014
Płaszcz (prześladowca) z lumpeksu
Z lumpeksami czasem jest jak z sieciówkami. Szukasz czegoś oryginalnego, a tu kilkanaście egzemplarzy upatrzonej bluzki. Olaboga! Przecież po to ubieram się w secondhandach, żeby mieć gwarancję, że jak wyjdę na ulicę, nie zobaczę własnego klona. Tak też miało być z tym płaszczem.
Ale powiem Wam, że życie modowe również potrafi zaskakiwać. Tydzień po mnie, to samo cudeńko kupiła koleżanka. Śmiałyśmy się, bo ja zdecydowanie przepłaciłam (pewnie dałam parę złotych więcej, nie pamiętam). W następnym miesiącu, spotykałam te płaszcze w co drugim lumpeksie (w różnych miastach), śmiejąc się z kolei, że mnie prześladują. Wreszcie, udało mi się go zobaczyć u dziewczyny z mojej uczelni oraz kilku starszych pań. Ale wiecie co? Dalej go lubię! Na tych zdjęciach lubię go jeszcze bardziej. Jest wielki jak wór i dość żulowaty, a mimo to, noszę go już od kilku sezonów.
I to by było na tyle, z życia szafiarki.
31 maj 2014
Co kupiłabym od polskich projektantów?
Dlaczego kupować rzeczy od polskich marek i projektantów?
1) Wspieramy rodzimy rynek (argument dla patriotów).
2) Wspieramy młodych twórców (argument dla altruistów).
3) Kupujemy rzeczy jakościowe, "porządnie" wykonane, z trwałych materiałów.
4) Mamy szansę znaleźć coś niepowtarzalnego i stylowego, co wyróżni nas w tłumie manekinów z Zary.
Przyjemność sprawia nam nawet samo wyszukiwanie i oglądanie takich rzeczy. Gdybyśmy mogły sobie na to pozwolić, wybierałybyśmy produkty polskich projektantów, bez wahania i dziwi nas fakt, że ludzie którzy mają taką okazję, wydają grubą kasę na mało ciekawe, niejakościowe szmaty z Zary czy Stradivariusa ( i bynajmniej nie mamy na myśli tego, że wymienione sieciówki są złe). Każdy jednak ubiera się jak chce. My polecamy kilka ciekawych, naszym zdaniem, projektów.
25 maj 2014
18 maj 2014
Koresponduję z moją szufladą...
Jakiś młody mężczyzna grał na akordeonie pod Bagatelą, było dosyć chłodno - listopadowo, pod trzęsącymi nogami, którymi tuptał - raz dwa raz dwa - w rytm melodii i na pewno z zimna, leżała miska, oczekująca wypełnienia drobnymi monetami. Dla urozmaicenia widowiska lub nie wiedzieć czemu, towarzyszył mu pies - kundel, przywiązany na smyczy do jakiegoś słupka. Nagle zjawił się przechodzeń - starszy pan, z bułką w ręce i zaczął dzielić się z pieskiem kawałkiem prowiantu, rozrywając na części okruchy białego pieczywa. Melodia ciągnęła się dalej. Tłumy pod Bagatelą płynęły w jej taktach jak małe szprotki, albo to tylko wydawało się obserwatorowi, który najwspanialej białe latte popijał w ciepłej pobliskiej kawiarni. Spotkanie czterech różnych światów w przeciągu jednej minuty. Pies nakarmiony, staruszek dumny i zadowolony, akordeon lekko przytarty, z tylko jednym niesprawnym, pożółkłym klawiszem, palce grajka zmarznięte - mógłby się ogrzać ciepłym latte, ale właśnie zostało dopite i tylko drobny zaciek po piance dekorował już niezbyt nagrzaną szklankę.
11 maj 2014
Fotografuję moją siostrę, dla beki.
Oto efekty sesji zdjęciowej z moją siostrą, którą fotografuję dla beki i z nudów oraz 'bo lubię'.
Tematyka sesji: lumpeksy i wygibasy.
Modelnia: Dona - szafiarka.
29 kwi 2014
Śniadanie królewny, słodkie inspiracje na miły poranek...

Jedzenie powinno być pożywne, zdrowe i smaczne, takie też są nasze propozycje (no może poza jedną - nutella). Pod spodem kilka prostych przepisów, które mogą Wam uprzyjemnić śniadanie, drugie śniadanie lub deser. Częstujcie się!
22 kwi 2014
Wiosna w płaszczu
Każdy krok wyzwala następny, każda rzecz motywuje do zrobienia kolejnej.
Najgorzej zacząć. Tak jest ze wszystkim, z pisaniem książki, strona po stronie, pracy magisterskiej, jakiegokolwiek eseju, posta, z alkoholem. Fakt, niektórych rzeczy czasami lepiej nie zaczynać.
Np. studiów, żeby nie musieć pisać pracy magisterskiej.
Lepiej nie zaczynać też myśleć o przyszłości, aby nie musieć płakać. Lepiej się czasem napić. Wody niegazowanej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








