Zdarza Wam się zastanowić przez chwilę czy ten hipster siedzący na ławce nie jest przypadkiem menelem, albo odwrotnie? Pewnie nie bo to głupie. Bo i po co się zastanawiać nad takimi rzeczami. Ja bardzo często spotykam kloszarda w New Balance'ach, albo swetrze, który chętnie chciałabym przygarnąć (nie no bez przesady, żartowałam).
Ale spotykam różnych ciekawych typków. Wy pewnie też i to wcale nie jest miłe. Wcale też nie piszę, tego, żeby się z pewnej grupy społecznej naśmiewać. Dobrze, że modnymi elementami garderoby mogą wtopić się w tłum. Nie dziwi mnie wcale to, że ubierają się powiedzielibyśmy hipstersko, zastanawia mnie jedno, dlaczego my ubieramy się tak jak oni?
Moja tramwajowa historia: ja stoję, koło mnie na siedzeniu elegancka pani, w szykownym bordowym płaszczu, z futerkiem, jakby wyszła z teatru. Fryzura trochę dziwna, rozkudlana, ale płaszcz i spódnica niczego sobie. Naprawdę, Francja elegancja. Dopiero kiedy wysiada, wodzę za nią wzrokiem z odjeżdżającej ósemki, moim oczom ukazuje się prawa stopa elegancko skomponowana z całością w postaci jakiegoś skórzanego trzewika i zaraz za nią druga, nie wierzę, że to dwie stopy należące do jednego tułowia ubranego w bordową wełnę, na drugiej stopie klapek Kubota.
... a może to Maybelline?

Coat: Bershka
Jeans: Topshop
Top: secondhand
Beanie: Admirable
Shoes: Bershka
Socks: Happy Socks
Śliczny płaszcz i czapka! *.*
OdpowiedzUsuńWidać ze masz swój własny styl! Świetny! ;)))
Ładne zdjęcia! ;-))
zapraszam na nowego posta:
http://fashion-styleeee.blogspot.com/
myślę, że część naszego społeczeństwa jest bezrefleksyjnym "podążaczem" za modą. I jak chce, to niech sobie jest.
OdpowiedzUsuńCóż my na to poradzimy ;)
genialnie wyglądasz w czerwonej pomadce!
pozdrawiam i czekam na kolejne posty :)
bo zazdrościmy kloszardom luzu!
OdpowiedzUsuńi tego, że nic nie muszą!
poważnie - ja tak to sobie zawsze tłumaczę.
wszelki luz, wszelkie zamierzone niedbałości, cała ta nonszalanckość mody moim zdaniem właśnie temu służyła i służy - podkreśleniu wyzwolenia z reguł, zaznaczenia, że jesteśmy wolni.
Z tym, ze wersja sportowa takiego luzu nie zawsze wypada szykownie - ale luźne, dżinsowe portki, zsunięta z ramion bluza, za duży o trzy rozmiary sweter, rozchełstany płaszcz... już tak ;)
tak to widzę ;)
a'propos spodni - te ze zdjęć chętnie bym przygarnęła ;)
pozdrawiam!
Dobrze napisane! Też mnie TA moda zastanawia.. :)
OdpowiedzUsuńPoza butkami i skarpetkami stylizacja jest niesamowita. Można się zainspirować :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
mixfashionworld.blogspot.com
1. Wow ktos tu sie obudził z bardzo długiego zimowego snu!!!! :D fajnie ze znow sie cos tu u Was dzieje.
OdpowiedzUsuń2. Płaszcz jest nieziemski! Piękny!
3. A moze to nie była pani-kloszard tylko starcza demencja... Bez śmiechu, napewno domyślacie sie o co mi chodzi. Czasami po prostu wiek juz daje o sobie znac i ciezko bez opieki uporać sie z codziennością.
Masz śliczne stylizacje, do niektórych pasowałaby moja biżuteria, rzuć okiem na http://infinitydesignjewellery.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńPróbowałaś kiedyś wykorzystywać rzeczy vintage w swoich stylizacjach? Bardzo podoba mi się twój styl, ja na swoim blogu komponuje ubrania z lat 60 i 70 i zestawiam je z nowymi, efekt możesz zobaczyć na http://six-vintage-chicks.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńZachęcam do odwiedzenia i zostawienia komentarza
Zgadzam się z Lilly Marlenne, po prostu zazdrościmy kloszardom luzu :)
OdpowiedzUsuńJest luz, błyskawica i srebrny trampek. Gdyby kloszardzi tak wyglądali, byłoby naprawdę przyjemnie. Mogłabym wówczas patrzeć na nich godzinami. Tak jak teraz na Ciebie ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i obiecuję powroty :)
Nie wiem jak wam, ale mi osobiście takie spodnie z dziurami w ogóle się nie podobają. Co innego buty i płaszcz - są świetne!
OdpowiedzUsuń